Ewa i Filip zaplanowali totalnie low-key wedding — kameralny, spokojny ślub plenerowy wśród najbliższych w ogrodzie warszawskiej Reformy. Bez wielkiego wejścia, bez pierwszego tańca, bez odhaczania ślubnych must-have. Za to z pachnącymi krzewami w tle, winem krążącym z rąk do rąk i niekończącymi się tańcami. A gdy Pan Młody jasno daje znać, że aparat to nie jego klimat? Nic na siłę — poślubna sesja z przyjaciółkami i wszyscy są happy 🖤